Blog Kulinarny GdzieZjesc.info - Porozmawiajmy o jedzeniu - Gotowanie - Podróże kulinarne

Pizza pizzy nierówna!

Jedną z najbardziej lubianych przez Polaków kuchni jest kuchnia włoska. Aromatyczne makarony, pachnące i pełne dodatków pizze, wyśmienite desery, doskonała kawa i wina – właśnie z tym kojarzą nam się włoskie specjalności. W naszym kraju pizzerie można znaleźć w każdym mieście, często jest ich nawet kilka w jednej dzielnicy. Czy aby wszystkie pizze podawane w lokalach są jednakowe i mogą nosić miano włoskich?

Odwiedziłam niedawno pizzerię uznaną za jedna z najlepszych w mieście, prowadzoną od początku lat 90-tych. Lokal znajdował się w piwnicy, a wizyta w środku była obowiązkowa – kelnerki nie zaglądały do ogródka pełnego markowanych parasoli i skrzętnie upchanych stolików w jak największej ilości. Ale wizyta u pana przygotowującego pizzę (jego stanowisko znajdowało się tuż przy kasie, podobnie jak tablica z menu – ja osobiście nie dopatrzyłam się karty z rozpiską pizzy do wyboru), była ważnym doświadczeniem. To, co dało się zauważyć na jego stanowisku mówiło samo za siebie – ogromne miski, wyraźnie rzucające się w oczy, zapełnione kilogramami zwykłego sera żółtego, najtańszej szynki, jaką można kupić w każdym supermarkecie i pieczarkami. Ceny? Powyżej średniej. Piec? Zwykły, pracujący na pełnych obrotach za jego plecami. Zapach? To było najtrudniejsze do zaakceptowania – żaden! Tak, w pizzerii nie pachniało aromatyczną pizzą, czy dodatkami. No ale czy szynka za 12 zł za kilogram w ogóle może pachnieć? Chyba nie muszę mówić, jak wyglądała zamawiana przez wszystkich pizza. Dodam jedynie, że ciasto do niej było tak słodkie, że ta część wokół pizzy bez dodatków spokojnie mogła służyć, jako deser. Ruch ogromny, ale obsługa, jak przed dwudziestoma laty – samodzielne składanie zamówień, natychmiastowa płatność, tacki pod napoje, które trzeba było sobie samemu zanieść do stolika. Pizzę natomiast przynosił (zamiast kelnerek) pan, który przerywał pracę przygotowywania kolejnego zamówienia. Najlepsza pizza w mieście? Nie. To nieporozumienie.

Tuż obok, dwie ulice dalej, jest pizzeria, do której wejść chce się nie tyle przechodząc obok, co przejeżdżając kilkadziesiąt metrów dalej samochodem. Z daleka w oczy rzuca się zadbany lokal, z małymi, uroczymi stoliczkami. Po wejściu obsługa skrzętnie wskazuje stolik, przynosi kartę menu i spokojnie czeka na zamówienie. Tu też wisi na ścianie czarna tablica – ogromna, zajmująca sporo miejsca. A na niej uprzejme zaproszenie do pozostawienia uwagi o lokalu, o tym, co było poprawne, a co wymaga zmiany. I kreda, która spokojnie czeka na gości, którzy zatrzymają się przy tablicy opuszczając lokal. Ceny? Zbliżone, również lekko przekraczające średnią. Piec? Opalany drewnem. Zapach. W powietrzu czuje się delikatny aromat pieczonego ciasta, odrobiny czosnku, świeżo parzonej kawy i smacznego jedzenia. To zapach włoskiej gwarnej uliczki. A pizza? Podana ze składnikami dużo lepszej jakości, w otoczeniu miłej obsługi i atmosfery, która sprawia, że ma się ochotę zostać tam na dłużej. Może dlatego kusimy się na wino i zostajemy tam do deseru, którego nie było w poprzednim lokalu. Ta pizzeria nie ma miana najlepszej w mieście. Nie ma na swoim profilu tysiąca fanów, ale jakimś cudem praktycznie nie ma tu pustych stolików.

Można by zadać sobie pytanie – jak to w końcu jest: które pizzerie są najlepsze i co o tym świadczy? Jak samemu wybrać szybko dobry lokal, bez poddawania się zamydlaniu oczy przez zarządzających restauracją? W bardzo prosty sposób. Należy przede wszystkim pamiętać, że o dobrych pizzeriach, jak o dobrych restauracjach mniej się dyskutuje, a częściej do nich chodzi. Lokale, które zadowalają swoich klientów, nie muszą kupować fanów na portalach społecznościowych, bo goście pamiętając dobrą obsługę i smaczne jedzenie, sami chętnie wracają. Pod reklamami dobrych restauracji rzadko pojawiają się wpisy – dlaczego? Wracamy tutaj do zasady, że jeden niezadowolony klient powie o złej restauracji średnio dziesięciu niezadowolonym, a ten, któremu wizyta się podobała – pochwali ją wśród maksymalnie trzech osób. Właśnie dlatego fora dobrych restauracji nie wrzą. Czasami pojawiają się tylko krótkie wpisy, że dana restauracja jest poprawna, że wszystko jest ok.

Ale wróćmy do tematu pizzerii – dobrych i złych. Da się wyraźnie zauważyć, że w tym temacie lokale można podzielić na dwa rodzaje – te serwujące pizze w prawdziwym włoskim stylu i te, które raczej można nazwać stricte polskimi pizzami. Do tych drugich należy większość sieci sprzedających pizze. Sytuacja ta wynika przede wszystkim z faktu, że kuchnia włoska jest dla nas kuchnią napływową i możemy przyjąć ją na dwa sposoby – wiernie odzwierciedlając dane jedzenie, sprowadzając dodatki z danego kraju i korzystając z tamtejszych przepisów, albo skrupulatnie zamieniać szynkę parmeńską na konserwową, a zamiast oliwek dodawać ogórki kiszone i żurawinę do pizzy. Wtedy tworzy się zjawisko spolszczania dań. Czasami jest to wręcz samo czerpanie pomysłów z danej kultury kulinarnej, bo proporcje dominacji kuchni są zdecydowanie bliżej rodzimej (zwróćmy uwagę chociażby na grubość ciasta oraz rodzaj sera używany w polskich pizzeriach).

Czy możemy zatem wierzyć, że dana pizzeria z założenia jest najlepsza w mieście? W pierwszej kolejności należy odpowiedzieć sobie, jakie są nasze oczekiwania – czy chcemy zjeść danie wiernie odzwierciedlające smak i aromat Włoch, czy może wolimy pozostać przy tym, co znamy z właśnego podwórka – dodatków oraz sposobów podania bliskich Polsce. Dopiero wtedy będziemy mogli oceniać, czy dany lokal uznajemy za dobry, a dania w nim serwowane za takie, które spełniają nasze oczekiwania, czy raczej z wiedzy chociażby o sładnikach pizzy, zrezygnujemy z wizyty w danym miejscu. Jak to zrobić? Wystarczy zapoznać się na wstępie z menu każdej pizzerii. Oliwki, anchovis, oregano, czosnek, orzechy, szynka parmeńska czy kapary, to pierwszy sygnał mówiący o tym, że przed nami włoska pizzeria. Ale kukurydza, ananas, ogórki kiszone, czy żurawina i ser wędzony to dodatki, które nie są rodowitymi składnikami stosowanymi w oryginalnej włoskiej pizzerii.

Tak więc zanim pobiegniemy do lokalu uznanego za najlepszy, dowiedzmy się o nim czegoś więcej. Niektórym przecież odpowiada bardziej to, że pizza jest sycąca, a ciasto grube. Inni natomiast cenią sobie wyrafinowany smak i wysoką jakość. Jednak dla obu tych grup inne pizzerie będą tymi najlepszymi. Pizzerie sieciowe skupiły się na spolszczaniu pizzy, co może świadczyć o tym, że większą grupą jest ta pierwsza, która lubi zjeść dużo, mniej ważne, czy dobrze. Ale ilość restauracji podających aromatyczną włoską pizzę jest spora. I to jest duży plus – decydujemy my, klienci. Ciekawi mnie.. jaką pizzę Wy lubicie najbardziej? 🙂

komentarze 2

  1. ola

    Osobiście uważam, że nazbyt często promuje się pizzerie sieciowe, których pizza tak naprawdę nie jest za dobra. Ja preferuję mniejsze lokale, gdzie pizza nie jest robiona masowo i faktycznie ma oryginalny smak.

    Odpowiedz
  2. odrobina chilli

    Z zainteresowaniem przeczytałem Wasz artykuł, zwłaszcza, że podzielam, wyrażone opinie. Osobiście ja i moja rodzina bardzo lubimy pizze, często też robimy własną. Kiedyś traktowaliśmy pizzę jak pszenny placek z różnościami, im więcej tym wydawało się ciekawiej, na szczęście nasze podejście się zmieniło, i stawiamy obecnie na kompozycję, o mniejszej ilości składników, ale lepiej zrównoważone smakowo. Należy, rzecz jasna, dodać, że ciasto jest równie ważne jak sos, którym je smarujemy. Reasumując, każdy zapewne ma swoje preferencje smakowe, również jeżeli idzie o pizze, ale uważam, że w wypadku tej włoskiej potrawy, chyba jednak ważny jest umiar ze składnikami. Jakość nie wyobrażam sobie smaku pizzy z dodatkiem ananasa etc, oczywiście należy szanować doznania kulinarne innych osób, ale…. Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz

Powiedz nam co sądzisz o tym artykule: