Blog Kulinarny GdzieZjesc.info - Porozmawiajmy o jedzeniu - Gotowanie - Podróże kulinarne

Tekeda Sushi Ramen – ważne, by zarobić, a się nie narobić!

Ocena:

Hiper-Set-50-300x220W sushi, czyli w jednym z najbardziej znanych dań kuchni japońskiej z ryżu i dodatków – owoców morza, liści nori (wodorostów), warzyw, grzybów, czy jajek Polacy „zakochali” się wiele lat temu. Choć minęło sporo czasu od momentu, kiedy pojawiły się pierwsze lokale sprzedające sushi, a ich charakter w pewien sposób zadomowił się u nas, wciąż wielu szefów tych lokali nie nauczyło się, żeby szanować gości, którzy zamawiają sushi, bo wiedzą, jak powinno smakować i wyglądać to danie.

Całkiem niedawno skorzystaliśmy z zamówienia w lokalu Tekeda Sushi & Ramen, który swój kolejny oddział otworzył na warszawskim Tarchominie. Zdecydowaliśmy się na Hiper Set 50 – 50 kawałków apetycznie reklamowanych słowami „Zapomnij o paluszkach krabowych!  W tym zestawie tylko najlepsze ryby i owoce morza :)” i zupę miso. W Hiper Secie miały znaleźć się: Futomaki z tatarem z łososia x6, Hosomaki z  grillowanym  łososiem x6, Uramaki z pastą z łososia x16, Gunkan z tatarem z łososia x2, Futomaki z tuńczykiem x6, Hosomaki z krewetką x6, Nigiri z tuńczykiem x2, Nigiri z łososiem x2, Nigiri z rybą maślaną x2, Nigiri z krewetką x2.

Niestety sushi, które otrzymaliśmy, zawiodło nas wszystkich bardzo.

W takich chwilach myślimy, że potwierdza się idea, że otwieranie sushi to pewnego rodzaju cwaniactwo – częste obejście przepisów sanepidowskich możliwe praktycznie w kilku płaszczyznach restauracyjnych to tylko jeden z argumentów dla tych, którzy chcą zarobić na żywieniu innych. Większym według nas jednak problemem jest to, że coraz częściej właściciele lokali z sushi zakładają, że wystarczy jakkolwiek ugotować ryż, dodać do niego surowej ryby i ..gotowe. Takie właśnie wrażenie odnieśliśmy po skosztowaniu sushi przygotowanego przez Tekeda Sushi & Ramen.

Tatar z łososia był potwornie przesolony, grillowanego łososia się nie dopatrzyliśmy (aromat grilla jest raczej nie do pomylenia – tu go nie było), pasta z łososia nie miała smaku, krewetki, jak wysuszone – jednym słowem DRAMAT. W tym wszystkim ryż – przesadnie słodki, a jednocześnie okropnie rozpadający się (nie dało się wziąć ani jednej porcji w całości!). Najgorszy był dodany do tego sos sojowy – tak słony, że zabijał smak wszystkiego (wcale tak być nie musi!). A co do porcji – nie, to nie jest tak, że im większy kawałek ryżu, tym lepiej – porcja powinna być „na raz”, a w dostarczonym sushi raczej miało się wrażenie, że autorzy zestawu chcieli nam powiedzieć – zapchaj się porcją ryżu, będziesz zadowolony.

Jednogłośnie uznajemy, że sushi zamówione w Tekeda Sushi & Ramen można wziąć za przykład typowego „polskiego” sushi, które przygotowuje się często przez amatorów, nie mających nic wspólnego z faktyczną wiedzą o sposobie przygotowywania ryżu, ryb i dodatków. Może i nie było tu surimi, ale zdecydowanie ten lokal należy wrzucić na półkę nie tych z dobrym sushi, ale po prostu z daniami z ryżem i rybą. Dla nas miejsce nie do polecenia. Dlatego wracając znów do pracy, bierzemy się ponownie za szukanie perełki, która nas zachwyci.

Tekeda Sushi & Ramen
ul. Odkryta 4, Warszawa Tarchomin
http://www.gdziezjesc.info/prezentacja_brazowa,sush_71887,tekeda_sushi_&_ramen,100,100165.htm
http://www.sushitekeda.pl

Zdjęcie: Tekeda Sushi & Ramen

komentarzy 5

  1. Marcin Kaliszewski

    Szanowna pani,

    Z niedowierzaniem przeczytałem recenzję zamieszczona w tym serwisie. Kolejne zdarzenia rzuciły jednak nowe światło na pani wpis, więc jako właściciel marki Tekeda odniosę się do pani stwierdzeń i działań.

    Pisze pani, że „potwierdza się idea, że otwieranie sushi to pewnego rodzaju cwaniactwo – częste obejście przepisów sanepidowskich możliwe praktycznie w kilku płaszczyznach restauracyjnych to tylko jeden z argumentów dla tych, którzy chcą zarobić na żywieniu innych.”

    Oświadczam zatem, że wszystkie nasze lokale posiadają stosowne decyzje i zatwierdzone procedury HACCP. Lokal, którego „recenzję” pani zamieściła został przygotowany i wyposażony w lipcu i sierpniu bieżącego roku zgodnie z profesjonalnymi projektami technologicznym i budowlanym. Zostało to potwierdzone w czasie kontroli Inspektorów Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w m.st. Warszawie (potocznie Sanepid), po której lokal został wpisany do Rejestru Zakładów Podlegających Urzędowej Kontroli Organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Na tej podstawie działa jako lokal gastronomiczny i każdy, kto ma zastrzeżenia do higieny czy warunków sanitarnych panujących w lokalu, może je zgłosić do wymienionej jednostki Sanepid. Nie ma w naszym przypadku mowy o obchodzeniu „przepisów sanepidowskich” jak to pani potocznie ujęła, więc sprawą pani pomówienia zajmiemy się w odrębnym trybie.

    Teraz najsmutniejszy wątek – dotyczący cwaniactwa. Po zauważeniu pani „recenzji” manager naszych lokali skontaktował się z panią aby dopytać czy opis dotyczy naszego sushi i co tak naprawdę było nie w porządku. Wyjaśnił przy tym, że jego telefon ma na celu pozyskanie wiedzy o ewentualnych niedociągnięciach z naszej strony i wprowadzenia działań korygujących wewnątrz firmy. Ku jego wielkiemu zaskoczeniu, pani najbardziej była zawiedziona, że nie chodzi o rekompensatę dla pani a tylko o chęć poprawy wewnątrz naszej firmy. Ponadto zaproponowała pani wprost „jakiś gratis” dla siebie. Po kilku kolejnych dniach otrzymaliśmy od pani propozycję zamieszczenia odpłatnej prezentacji naszego lokalu w pani serwisie. Dziś kolejny mail z pytaniem o to, z której opcji odpłatnej prezentacji mamy zamiar skorzystać. Otóż informuje panią, że nie jestem zainteresowany współpraca z portalem ani osobami, które pomimo pięknych słów opisujących swoją działalność http://blog.gdziezjesc.info/o-blogu/ prezentują tak nierzetelne podejście i pomówienia aby wymusić własne korzyści.

    Do pani opinii na temat naszego sushi w ogóle nie mam zamiaru się odnosić. Powód jest prosty. Zestawiając wysoki poziom naszych wyrobów, wynikający z 15 lat doświadczenia w branży, stosowania wyłącznie produktów najwyższej jakości i zatrudniania wysokiej klasy specjalistów oraz zdjęcie zestawu, które sama pani zamieściła, z brakiem rzetelności opinii i dalszymi pani działaniami po prostu pani nie wierzę. A jeśli naprawdę miała pani zastrzeżenia, to trzeba było złożyć reklamację, jaka przysługuje każdemu klientowi. Nie zrobiła pani tego, więc ja nie mogę już nic zrobić. Na pewno też nie będzie gratisowej uczty na koszt mojej firmy.

    W trosce o pani zdrowie odniosę się tylko do fragmentu: „W tym wszystkim ryż – przesadnie słodki, a jednocześnie okropnie rozpadający się (nie dało się wziąć ani jednej porcji w całości!). Najgorszy był dodany do tego sos sojowy – tak słony, że zabijał smak wszystkiego (wcale tak być nie musi!)„
    Stosujemy wyłącznie oryginalny sos Kikkoman, który obok Yamasa jest uznawany za jeden z dwóch najlepszych sosów sojowych na świecie. Jako osoba „profesjonalnie zajmująca się gastronomią” powinna pani wiedzieć, że sos sojowy zawiera 17 gram soli na 100mL płynu. Z natury jest bardzo słony i jeśli nie jest oszukany, czy rozwodniony to taki być musi. Stosując go, należy ledwie musnąć w płynie kawałek sushi i to od strony ryby. Zamaczanie kawałków sushi w sosie sojowym jest niedopuszczalne przez japońska etykietę i po prostu niezdrowe. Kąpanie kawałków sushi w sosie sojowym było powodem bardzo słonego smaku i rozpadania się kawałków sushi w państwa przypadku. Tymczasem jest tak jak pani pisze – „wcale tak być nie musi!”. Wystarczy postępować analogicznie np. do solenia jajka na miękko – nigdy nie za dużo soli!

    Reasumując, kiedy następnym razem zapragnie pani użyć słów „cwaniactwo” czy „ważne, by zarobić, a się nie narobić!” polecam najpierw spojrzeć w lustro i głęboko zastanowić się nad swoim postępowaniem. W naszym przypadku pani żenująca strategia odniosła skutek odwrotny do zamierzonego a właśnie te słowa, których pani użyła najlepiej opisują pani podejście do prowadzenia swojego serwisu.

    Marcin Kaliszewski
    Właściciel Tekeda Sushi & Ramen.

    Odpowiedz
    • Filip

      Szanowny Panie, jako współwłaściciel serwisu GdzieZjesc.info gwarantuję Panu, że w żadnym momencie nie otrzymał Pan propozycji wycofania recenzji, niezależnie od nakładów finansowych jakie przeznaczyłby Pan na reklamę w naszym serwisie. Jako serwis istniejący 9 lat na rynku, zdecydowanie większe znaczenie ma dla nas autentyczność recenzji, jak i całego serwisu, niż to, czy zareklamuje się Pan u nas, czy nie, a sam fakt, że otrzymał Pan teraz od nas ofertę reklamową nie ma żadnego związku z recenzją sprzed półtora miesiąca.

      Chciałbym również zauważyć, że wizyta u Państwa nie była pierwszą wizytą na sushi, ani Pani Anny, ani jej gości (jedna z nich spędziła kilka lat w Japonii), a zamieszczona recenzja jest wypadkową odczuć wszystkich osób, które tego dnia miały wątpliwą przyjemność kosztować Pana sushi. Dodatkowo, zapewniam Pana, że jeśli odwiedzilibyśmy Pana raz jeszcze (choć skoro uważa Pan, że serwowane przez Pana sushi jest świetne, to jest to bezcelowe), to wizyta zostałaby opisana w oddzielnym artykule, niezależnie od recenzji do której się Pan odnosi, a do poprzedniej recenzji zostałby jedynie dodany link do nowszej.

      Jednocześnie mam prośbę. Mniej proszę poświęcać uwagi na to jak gość (anonimowy) macza sushi, czy na jak długo i kiedy chodzi do toalety (sic! http://wyborcza.pl/1,135617,17078970,Tekeda.html), a więcej na to co serwują gościom Pana kucharze. Nie musiałby Pan marnować wówczas tyle czasu na postowanie wpisów pod negatywnymi recenzjami, których nie niestety nie brakuje.

      Odpowiedz
      • Marcin Kaliszewski

        Szanowny Panie,

        Pana sugestia wycofania negatywnej recenzji jest bardzo zaskakująca. Dotąd nie było o tym mowy z żadnej strony. Nie bardzo rozumiem dlaczego Pan w ogóle sugeruje możliwość wycofania recenzji z waszego serwisu, ale brzmi to bardzo dziwnie.

        Odnośnie pozytywnej recenzji pana Macieja Nowaka, którą Pan przytoczył to faktycznie – był u nas i jadł ramen, który zdecydowanie mu smakował. Sushi u nas nie jadł, a za smaczny ramen pochwalił nas w przytoczonej recenzji. Proszę przeczytać jego tekst i moją odpowiedź z pełnym zrozumieniem.

        To państwa ”recenzja” jest negatywna, koncentruje się na pomówieniach o cwaniactwo, uchybienia sanepidowskie i zbyt słonym sosie, którym w rzeczywistości jest oryginalny Kikkoman – światowej klasy sos sojowy. Kiedy, w trosce o najwyższą jakość naszych dań i obsługi , mimo wspomnianych oszczerstw, chcieliśmy się dowiedzieć czy i co tak naprawdę było nie w porządku w zamówionym sushi, rozmówczyni z państwa strony najbardziej była zainteresowana gratisem dla siebie. Potem pojawił się szereg propozycji odpłatnej reklamy na państwa serwisie. Niejasne są dla mnie państwa intencje, ale wasza recenzja i całe późniejsze postępowanie jest bardzo nie w porządku.

        Jednak korzystając z tego pięknego, przedświątecznego czasu, wybaczam insynuacje, których dopuściliście się w waszej opinii. Życzę też spokojnej refleksji, wspaniałych Świąt i wszelkiej pomyślności w dalszym rozwijaniu serwisu w nadchodzącym roku.

        Marcin Kaliszewski

        Odpowiedz
    • Ola

      Co roku 1 stycznia jeździmy na ramen do Tekedy. W tym roku sie nie udało brak informacji na stronie a wręcz zapraszają do składania zamówień. Po wiadomości dlaczego zamkniete i czemu nie ma informacji nigdzie na ten tamat, Pan stwierdził ze nie potrafie czytać ze zrozumieniem. Niestety w poście który wstawili było tylko napisane ze zestaw na nowy rok obowiazuje tylko na Freta. Czy to jest jasna informacja ze lokal na Odkrytej jest zamkniety w tym roku ? Wydaje mi sie ze nie. Oczywiście w postach Pan był milusi i stwierdził ze zamowienia są tylko telefoniczne, odpisalismy ze nie maja ramenu w dostawie. Wiec postanowil usunać wszystkie nasze komentarze po edycji postu na fejsie. Gratuluje podejścia do gości, daleko na tym nie zajedziecie. Antyreklama gwarantowana 🙂

      Odpowiedz
  2. Kinga

    Kawalki rozpadaja sie jemy palcami 🙁 w rolkach wiecej ryzu niz lososia poza tym zamiast pieczonego lososia dostalismy jakas paste, nie koniecznie dobra.Nigiri wielkosci przerosnietej glizdy heh gruboc maja jak ostatni palec u reki. Szok zla jestem zamowilam pierwszy raz i nigdy juz nie zamowie zadnej eksplozji smakow polowa jest z jakas nie okreslona pasta zawierajaca znikoma ilosc ryby. Nie polece Tekedy nawe wrogowi najgirsze sushi jakie jadlam za 260 zl.Nowy rok z mega pysznym sushi zaczal sie mega porazka

    Odpowiedz

Powiedz nam co sądzisz o tym artykule: