
Wyobraźmy sobie taka sytuacje.. zapraszamy do swojego domu gości. Umówionego dnia odwiedzają nas, wchodzą do pomieszczenia, siadają przy stole i.. nagle rozglądają się po pustym mieszkaniu, w którym zrobiło się cicho, pusto, zniknęli gospodarze. Niby wszystko gotowe, wiemy, gdzie zwykle zostawiają herbatę, jak ułożone są wina w piwniczce właściciela i gdzie jest toaleta. Ale jakoś czujemy się nieswojo, gdy trudno podyskutować nam o przyprawach użytych w głównym daniu, bo gospodyni nie pojawiła się na spotkaniu, a nikt inny nic nie wie na jego temat. Jeszcze trudniej...

