
O pojęciu “być ECO” napisano już sporo.. o segregacji odpadów, o rozsądnym kupowaniu produktów różnego rodzaju, o redukcji ilości wyrzucanego jedzenia, o miodach z pasieki mazurskiej, o kiełbasie pachnącej drewnem wiśniowym, o agroturystyce.. I nic w tym złego – plusem jest to, że skupiamy się na zwiększeniu standardów naszego życia. Bo to duży plus, że zaczynamy protestować, że ser żółty nie zawiera mleka i szukamy w sklepie półki z inną firmą, że kiełbasa nie może zawierać śladowej ilości mięsa, więc decydujemy się na zakup, podczas kiermaszu produktów...

