Blog Kulinarny GdzieZjesc.info - Porozmawiajmy o jedzeniu - Gotowanie - Podróże kulinarne

Przytulnie i ciepło – na Chłodnej w Warszawie. Wizyta w Cafe Furkot

IMG_1695Przytulnie i ciepło – na Chłodnej w Warszawie. Wizyta w Cafe Furkot.

Spacerując nieopodal serca Warszawy, u schyłku dzielnic Wola i Centrum, trafimy na ulicę, która w swojej historii nie raz zaznaczała ważną rolę dla mieszkańców stolicy – mowa o ulicy Chłodnej. Przepięknie odrestaurowany szlak wypełniają tu historyczne niskie kamienice, parki oraz słynna – kochana przez Warszawiaków – Hala Mirowska, jeden z największych historycznych obiektów handlowych w stolicy. Dzięki odrestaurowaniu tego fragmentu miasta jezdnia na Chłodnej jest wyjątkowa – z kostki granitowej ze specyficznymi szynami tramwajowymi zachowanymi z początku XX wieku.

Właśnie w tak urokliwym miejscu odnaleźliśmy Cafe Furkot – niewielką restaurację nieopodal Skweru ks. Jerzego Popiełuszki i Skweru Sybiraków. Jak się później okazało, wizyta, która rozpoczęła się jeszcze w porze lunchu, przeciągnęła się do późnych godzin popołudniowych – stało się tak za sprawą uroku miejsca, smaków dań i atmosfery, którą tu zastaliśmy.

Wnętrze Cafe Furkot, choć w dużym stopniu minimalistyczne, dzięki drewnianemu wykończeniu zyskuje miano przytulnego i ciepłego, a poduszki porozkładane na kanapach pod ścianą zachęcają do tego, by wygodnie się rozsiąść i znaleźć tu chwilę wytchnienia. Stoły zaaranżowane i nakryte w elegancki sposób zachęcają do zamówienia czegoś, co sprawi, że właśnie tu spędzimy trochę więcej czasu, niż szybki lunch w przerwie w pracy.

Na obsługę nie trzeba długo czekać – już po kilku chwilach pojawia się przy stoliku przekazując menu i informując o obowiązującej jeszcze ofercie lunchowej. Zaglądamy do karty. Z każdą chwilą lista dań, które chcielibyśmy spróbować zaczyna się zaskakująco wydłużać – z jednej strony na swoją uwagę zwracają dania polecane przez szefa kuchni: tarta ze szpinakiem, zapiekana pod kozim serem i odrobiną suszonych pomidorów, pieczone żeberka w sosie pomarańczowym z ziołowymi ziemniaczkami, czy kaczka pieczona z jabłkiem, żurawiną, buraczkami i domowymi kopytkami, z drugiej, wśród specjałów Furkotu wyróżniają się dania z podrobów, które zaaranżowano w apetyczny sposób – żołądki drobiowe przesmażone z czerwoną papryką, cebulą, pomidorami, zapiekane z żółtym serem, czy delikatna wątróbka duszona z rodzynkami i żurawiną. Z każdą stroną menu coraz trudniej nam wybrać, bo kuszą naleśniki ze szpinakiem w sosie śmietanowym z nutą sera pleśniowego i te z kurczakiem w sosie camembertowym, zwraca uwagę meksykański placek z mąki pszennej, faszerowany chrupiącymi warzywami lub kurczakiem. Trudno przejść nam obojętnie obok chrupiących placków ziemniaczanych z gulaszem, sałatce z kurczakiem w koszyczkach parmezanu, szerokiemu wyborowi domowych makaronów, czy zapiekanek makaronowych jak ta z cukinią, szynką parmeńską, suszonymi pomidorami, czy oliwkami. Domowe kopytka, zupy, a także szeroki wybór mięsnych dań głównych rozbudzają nasze apetyty do tego stopnia, że lista dań, które dyktujemy kelnerowi robi się naprawdę długa.

Jakby czytając w naszych wygłodniałych myślach, tuż po złożeniu zamówienia kelner przynosi nam przekąskę, by łatwiej było nam czekać na dania, które zamówiliśmy – to tutejsza interpretacja pasty hummus z dodatkiem chleba. Jest tak idealna i kremowa, że pochłaniamy ją praktycznie w całości, oddając się dyskusji. Nie zauważamy, jak za oknem powoli zaczyna się robić ciemno – grudniowe dni są zdecydowanie za krótkie, ale w Cafe Furkot w pewnej chwili po prostu przestajemy patrzyć na zegarek. Rozmawiamy, odpoczywamy, oczekujemy na ucztę kulinarną. W końcu..

Na naszym stole pojawiają się pierwsze dania – zupy: krem chrzanowy z domowymi kluseczkami – delikatny jak żurek ze sporą ilością świeżo tartego chrzanu oraz krem z pomidorów z odrobiną śmietany, grzankami i domowym sosem pesto, którego nie powstydziłby się rodowity Włoch, bo słodycz pomidorów, delikatność śmietanki i intensywność doskonale przygotowanego pesto sprawia, że danie to znika w mgnieniu oka. Wśród dań, które kosztujemy na początek są również rewelacyjnie przygotowane krewetki w doskonałym aromatycznym sosie na bazie białego wina i miodu. Nasze pierwsze oczekiwania zostają zaspokojone, ale wraz z początkiem kosztowania, budzi się nasz apetyt.

Chwilę później kelner przynosi nam efektownie podane smażone żołądki z pieczarkami, świeżym rozmarynem, natką pietruszki, podduszone w słodkiej śmietanie oraz tagliatelle z owocami morza w pomidorowej caponacie z dodatkiem świeżego parmezanu. Czujemy się trochę tak, jakbyśmy brali udział w konkursie między włoskim, a polskim kucharzem – żołądki, dawno już zapomniane w naszej kuchni, tu w pełni wracają do łask, są bardzo delikatne i aromatyczne, a towarzystwo warzyw i efekt podania naprawdę zachwyca. Tuż obok klasyczny makaron w sosie pomidorowym z dodatkiem owoców morza, czarnych oliwek, parmezanu – i choć chcielibyśmy, by tych owoców morza było tam odrobinę więcej, całość balansuje kompozycja dania.

To jeszcze nie koniec uczty, a my czujemy się rozgoszczeni i zrelaksowani. Po pewnym czasie przekonujemy się jednak, że na to, co dotrze do nas za chwilkę warto było poczekać odrobinę dłużej!

Na nasz stół trafiają jedne z najlepiej przygotowanych klasycznych dań kuchni polskiej w Warszawie – chrupiące placki ziemniaczane z kurkami w sosie śmietanowym z natką pietruszki  oraz domowe kopytka w sosie pieczarkowym. Placki tak świeże i doskonale chrupiące są niewiarygodnie smaczne – z pewnością zakochałby się w nim nie tylko dorosły człowiek ceniący kuchnię mamy, ale również najmłodsi, którzy na obiad niekoniecznie chcą jeść tylko frytki. Jak później się okazuje, smak placków ziemniaczanych to trik szefa kuchni Tomasza Sawickiego-Budkiewicza, który wraz z właścicielką Cafe Furkot, panią Marzeną Nuckowską, chcą zachwycać swoich gości doskonałymi smakami. Kopytka natomiast są tak delikatne, że wręcz rozpływają się w ustach, które właśnie w tej chwili uznają całość wizyty za prawdziwą ucztę dla podniebienia.

Z każdą chwilą zauważamy, że w Cafe Furkot na Chłodnej najważniejsze jest zadowolenie gościa – i to nie tylko w kwestii grzecznej i uprzejmej obsługi, która bacznie, a jednocześnie dyskretnie obserwuje gości po to, by pojawić się zawsze w momencie, gdy jest potrzebna. Dzieje się tak za sprawą idealnego porozumienia między wspomnianym szefem kuchni Tomaszem Sawickim-Budkiewiczem, a właścicielami – Marzeną Nuckowską i Tadeuszem Nuckowskim. To oni, swoimi podróżami po świecie, miłością do jedzenia, chęcią kosztowania nowych smaków, tworzenia dań, które zachwycą gości, sprawiają, że Cafe Furkot nabiera smaku. Każdy wyjazd, jak okazuje się po chwili, kiedy poznajemy Panią Marzenę, jest dla niej i jej męża, a także całej rodziny i załogi restauracji, inspiracją do pracy i chęcią tworzenia nowych dań. Nie bez powodu z początkiem stycznia 2015 roku mają się tu pojawić słynne na świecie dania arabskie oparte na tażinach, czyli specyficznych glinianych naczyniach z wysoką stożkowatą pokrywą, służące do pieczenia mięs nad rozżarzonym węglem. Pani Marzena zapowiada trzy wersje – z kurczakiem, wołowiną i z warzywami, z dodatkiem uwielbianego przez nią ryżu jaśminowego i kuskusa z pietruszką.

IMG_1705Z każdą chwilą rozmowy z właścicielką Cafe Furkot, widzimy, że prowadzenie restauracji to dla niej prawdziwa pasja, której oddaje się każdego dnia. Ta bardzo energiczna osoba nie chce poprzestać na laurach, choć wiele lat prowadzi już jedną restaurację o tej samej nazwie, znajdującą się niedaleko, bo na Al. Jana Pawła II. Właśnie dlatego na Chłodnej stara się jeszcze bardziej zadbać o gości organizując na przykład festiwale tematyczne – gdzie w głównej roli możemy spotkać makarony, czy placki ziemniaczane. W Cafe Furkot zadbano również o tych, którzy chcą zacząć dzień w miejscu, gdzie będą czuli się swobodnie a ich podniebienie skosztuje o poranku samych pyszności, stąd nietypowa, a zarazem bardzo ciekawa oferta śniadań. Do wyboru mamy śniadanie z jednym, trzema lub pięcioma składnikami, które wybieramy samodzielnie, a w cenie każdego z nich wliczono pieczywo domowego wyrobu, dzbanek kawy lub herbaty, albo sok i kakao do wyboru. Już nie musimy się martwić, że śniadanie na mieście będzie nudne i otarte o standardy – sami decydujemy, na co danego dnia o poranku mamy ochotę. Genialne!

W Cafe Furkot zadbano również o dzieci, przygotowując im specjalne menu. Ono cieszy tych, którzy chcą dać swoim dzieciom to, co najsmaczniejsze i to w najlepszym wydaniu. Najmłodsi mają do wyboru między innymi pulpeciki cielęce lub drobiowe z warzywami, stripsy z indyka, czy kopytka. Widać że w Cafe Furkot stawia się na całą rodzinę i jej wspólny odpoczynek!

A propos dzieci – choć bardzo syci i smacznie najedzeni podejmujemy wspólną decyzję – deser musi być! Zamawiamy sernik na ciepło z musem malinowym oraz szarlotkę z lodami. Prawda jest taka – jednogłośnie uznajemy, że było warto, bo domowy smak obu ciast jest genialny, a ich eleganckie podanie cieszy dodatkowo oczy.

Za oknem już ciemna noc, zasiedzieliśmy się tutaj. Prawda jest taka, że żadne z nas nie ma ochoty ruszać się po takiej uczcie dalej. Gdyby nie fakt, że czas uciekł nam tu bardzo szybko, a obowiązki wzywają, skusilibyśmy się pewnie na pysznie brzmiące koktajle alkoholowe, by przeciągnąć tą wizytę do późnego wieczoru. Kończymy ją jednak z niedosytem – smacznym espresso podanym do stolika z uśmiechem.

Po tej wizycie wspólnie uznaliśmy, że Cafe Furkot na Chłodnej to miejsce, które odwiedzimy jeszcze nie raz – nie tylko w klasycznej porze lunchu, czy wieczorem chcąc we dwójkę świętować ważne chwile przy doskonałej kolacji. Zabierzemy tam znajomych na weekendowe śniadanie, by wspólnie z najmłodszymi kosztować i poddawać dyskusji, co lepsze – jajka po wiedeńsku, naleśniki z dżemem czy serkiem mascarpone i łososiem. Skusimy się by odwiedzić Cafe Furkot po pracy, by wspólnie skosztować jeszcze steka z masłem czosnkowym, czy tagliatelle z leśnymi grzybami, napić się lampki dobrego wina (a jest ich tu sporo do wyboru) i odpocząć w tym miejscu całą naszą ekipą.

Z pewnością z Cafe Furkot zostaniemy po tej wizycie na dłużej!
Dziękujemy!

IMG_1659Podsumowanie rachunku:

  • Krem chrzanowy ze smażonymi ziemniakami i boczkiem 8 zł
  • Krem z pomidorów z odrobiną śmietany z grzankami i domowym sosem pesto 14 zł
  • Krewetki w aromatycznym sosie podane z grzankami czosnkowymi 34 zł
  • Smażone żołądki z pieczarkami, świeżym rozmarynem, dużą ilością natki pietruszki i podduszone w lekkiej śmietanie 18 zł
  • Chrupiące placki ziemniaczane z kurkami w sosie śmietanowym z natką pietruszki (4 sztuki) 20 zł
  • Tagliatelle z owocami morza w pomidorowej caponacie 27 zł
  • Domowe kopytka w sosie pieczarkowym 14 zł
  • Sernik na ciepło z musem malinowym 13 zł
  • Szarlotka na ciepło z gałką lodów 13 zł

Restauracja czynna w godzinach:
Poniedziałek – piątek: 9.00 – 22.00
Sobota – niedziela: 10.00 – 22.00.
Śniadania serwowane są od poniedziałku do piątku od 9.00 do 12.00, a w weekendy od 10.00 do 15.00.

Dane kontaktowe:
Cafe Furkot – ul. Chłodna 2/18, Warszawa
tel. (22) 121 31 45
http://www.gdziezjesc.info/prezentacja_brazowa,cafe_18468,cafe_furkot,100,100340.htm
https://www.facebook.com/pages/Restauracja-Cafe-Furkot-ulCh%C5%82odna-218/617995731641550?sk=timeline&ref=page_internal

Powiedz nam co sądzisz o tym artykule: