Blog Kulinarny GdzieZjesc.info - Porozmawiajmy o jedzeniu - Gotowanie - Podróże kulinarne

Martwy Facebook dla restauracji – czym jest naprawdę?

hands-woman-laptop-notebookWielokrotnie podczas moich szkoleń z poprawnego marketingu restauracji, od strony słuchaczy pada pytanie – czy prowadzić Facebooka restauracji. O ile odpowiedź jest jak najbardziej pozytywna, bo to jedno z mediów, które warto wykorzystywać w promocji swojego lokalu, o tyle jestem pewna, że wielu potencjalnych gości restauracji zgodzi się ze mną, że nie ma nic gorszego, jak „martwy” Facebook, czyli taki, który założono dawno temu i albo wcale nie prowadzono, albo prowadzono przez krótką chwilę i porzucono.

Każda z tych opcji jest najgorszym sygnałem dla kogoś, kto szuka informacji o danym miejscu budząc poważne podejrzenie o jego zamknięciu (bo przecież skoro nikt tu nic nie pisze, to może po prostu lokal nie funkcjonuje?), o jakości obsługi (nie wysilają się w informowaniu gości o nowościach, zmianach, to pewnie podobnie jest na miejscu, gdy obsługują tych, którzy ich odwiedzają?), o modzie na miejsce (trochę wstyd się tu zameldować, prawda?), czy o nowościach, których oczekuje się od miejsca, które chce się odwiedzić (są jakieś, skoro nikt nic nie pisze, nie mówi?).

pexels-photo-218536Jeszcze gorzej jest, gdy Facebook jest porzucony do tego stopnia, że goście opiniują miejsce, a nikt nie raczy na nie reagować, chociażby przeprosić, czy wyjaśnić, gdy zdarzyło się coś złego i co powoduje, że ocena miejsca jest bardzo niska. To kolejny krok dokładający się do świadomości potencjalnych gości, że nikt tu o nich nie dba i nie zadba, gdy odwiedzą tą restaurację.

Zatem wniosek jest prosty – ponawiam odpowiedź na pytanie dotyczące potrzeby zakładania Facebooka restauracji jako nadal pozytywny, nie mniej jednak jeśli już restauracja decyduje się na taki krok, należy wyznaczyć osobę odpowiedzialną, która regularnie będzie go sprawdzać, weryfikować, odświeżać i reagować na to, co się na nim dzieje. Co więcej – wrzucając zdjęcia NIE PUBLIKUJCIE CUDZYCH zdjęć podpisując je jako nie daj B. swoje i jednocześnie dbajcie, by te faktycznie WASZE były naprawdę APETYCZNE. To kolejny grzech, który mści się na restauracji, gdy zdjęcia zamiast zachęcać gości, zdecydowanie odwodzą ich do wybrania się tam. REAGUJCIE na komentarze gości, dziękując im za wszelkie zauważone błędy i wykazujcie chęć poprawy jakości obsługi i tego, co nie przypadło im do gustu. Zachęcajcie do aktywności osoby, które Was odwiedziły i twórzcie wydarzenia, które będą zachęcać do odwiedzenia restauracji.

Tylko w aktywny i ciekawy sposób media, w tym właśnie Facebook, będą służyć promocji waszego lokalu. Zajrzyjcie zatem dziś na swój profil i sprawdźcie, czy na 100% spełnia powyższe warunki. Powodzenia!

Fot. Pexels

Powiedz nam co sądzisz o tym artykule: