Blog Kulinarny GdzieZjesc.info - Porozmawiajmy o jedzeniu - Gotowanie - Podróże kulinarne

Dobra załoga to podstawa!

Ile razy wyszliście z restauracji absolutnie niezadowoleni nie z powodu jakości jedzenia, ale przez to, że obsługa była koszmarna? Niezorientowany kelner wręcz zniechęcający do zamawiania czegokolwiek, pomyłki lub zapomniana przez niego część zamówienia, a nawet totalna ignorancja gościa? Na to narzekamy najczęściej. Dlaczego?

Okazuje się, że wielu restauratorów nie zdaje sobie sprawy, że to właśnie kelner, czy kelnerka są odpowiedzialni za to, ilu gości będzie odwiedzać ich restaurację. Dla nich najważniejsza jest niska płaca kelnera – „niech sobie resztę wypracuje napiwkami” – to dość popularne podejście, które może nie jest wcale totalnie niepoprawne, ale… no właśnie!

Po pierwsze warto pamiętać – im mniej płaci się załodze, tym stabilność pracy danej kelnerki, czy kelnera jest mniejsza. Wystarczy zauważyć, że jeśli jutro nie przyjdzie do pracy, w której dostaje 5 zł za godzinę, nic się (jej/jemu) nie stanie – w tym czasie znajdzie taką, gdzie ktoś zaoferuje 8, czy 12 i już nie ma co liczyć, że jutro stawi się 100% osób do obsługi gości.

Po drugie – jak kelnerzy mają ogarnąć sprzedaż, jeśli 1) nie wiedzą, co sprzedają, bo nigdy nic nie spróbowali, 2) nie zostali przeszkoleni do odpowiedniej sprzedaży, 3) nie zależy im na dobrej relacji z gośćmi, bo napiwki i tak wracają do właściciela. Wtedy sprzedaż jest praktycznie znikoma – gość przychodzi, sam sobie radzi z zamówieniem, sam doprasza o kawę, czy deser, a na koniec po prostu reguluje rachunek, często dając albo 0 zł napiwku albo symboliczne kilka procent. A właściciel dziwi się po raz kolejny, że coś jest nie tak – bo przecież sprzedaż mogłaby być dużo większa.

Drogi właścicielu, nie oszczędzaj na załodze – płać godnie, zachęcaj do pracy, motywuj, szkól, daj smakować dań oferowanych w Twojej restauracji, zaproponuj godne warunki pracy, pozwól za sensowne pieniądze żywić się załodze u Ciebie i zrozum, że kontakt kelner, czy kelnerka to pierwsza linia frontu spotkania się z gościem. Jeśli ona zawali, nawet najlepsze danie się nie obroni!

1 komentarz

  1. Stanisław Puszczyk

    No właśnie, co z tego, że restauracja będzie serwować najwyższej klasy potrawy, kiedy obsługa będzie niemiła i niekompetentna. W restauracji nie chodzi tylko o same jedzenie, ale też o lokal i spokojnie spędzony czas, a niektórzy o tym zapominają i mnie to smuci. ;/

    Odpowiedz

Powiedz nam co sądzisz o tym artykule: