Blog Kulinarny GdzieZjesc.info - Porozmawiajmy o jedzeniu - Gotowanie - Podróże kulinarne

25 lat szacunku do polskiej kuchni – Alex Bar Warszawa zaprasza

Ocena:

Właśnie w tym roku, w grudniu, Alex Bar – niewielki lokal w sercu Warszawy, będzie obchodził swoje 25-te urodziny. O nieporadności dzieciństwa, niepokojach dorastania, błędach młodości oraz o wejściu w etap mądrego pięknego rozwoju lokalu rozmawiamy z Panią Marylą Szostak, właścicielką Alex Baru.

IMG_3659Pani Marylo, skąd pomysł na prowadzenie takiego lokalu?
Zawsze lubiłam kawiarnie, restauracje, miejsca gdzie swobodnie i bez większego nadęcia można zjeść coś, czy wypić kawę po pracy. Jednocześnie zawsze byłam osobą towarzyską – lubiłam ludzi i nadal lubię, mimo iż w życie wpisane są niejednokrotnie rozczarowania. Uważam jednak, że one nas wzmacniają i budują. Trochę podróżowałam, od zawsze uwielbiałam dobrze i smacznie zjeść. Do otworzenia lokalu zainspirowała mnie mojej świętej pamięci Ciocia, mówiąc – jesteś zdolna, pracowita, a ja Ci pomogę! I tak się stało – zdecydowałam się na otworzenie Alex Baru.

alex_51436_1Jednak początki nie były łatwe?
Oj nie – przez pierwszy rok praktycznie dzień w dzień płakałam. Wracałam do domu kiedy wszyscy już spali, rano pobudka by kupić towar – wtedy nikt nie dostarczał produktów do lokali, trzeba było ot o zadbać samemu. Zastanawiałam się – za jakie grzechy, to nie tak miało być! Dopiero z czasem udało mi się znaleźć nić porozumienia z gospodarzem, u którego najczęściej kupowałam wszystko do lokalu, by dostarczał mi je na miejsce – okazało się, że musiał pokonać swoje obawy jazdy po Warszawie, a ja, chcąc mu pomóc, narysowałam mapkę i wszystko wyjaśniłam. Tak zaczęliśmy stałą współpracę – jest ze mną do dziś, a więc już 25 lat! Mogę przyznać – początki były trochę chaotyczne. Przeżyliśmy kilka remontów, w tym jeden kapitalny. Musiałam nadzorować wszystko i nie raz słyszałam od szefa budowy, który przywoził kolegów po fachu – gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Posłał, bo sama dopilnowywałam absolutnie wszystkiego.

IMG_3662Pani Marylo, jaki był Pani pomysł na kuchnię w Alex Barze?
Specjalnością naszego lokalu jest kuchnia polska. Po odzyskaniu wolności wszyscy zachwycili się kuchniami świata i słusznie – uważam, że trzeba poszerzać horyzonty. Ja postanowiłam z kuchnią polską, czyli między innymi z pyszną pomidorówką, wejść do Europy – na przekór wszystkim pokazać, że nasza kuchnia również jest warta zachwytu. Niejednokrotnie bywając u przyjaciół za granicą, szukając inspiracji innymi kuchniami, słyszałam, jak moi znajomi dopominają się, że w Polsce można zjeść każdą kuchnię – włoską, francuską, japońską, czy chińską, ale o dobrą polską dużo trudniej. Wtedy zaczęłam im mówić – chcecie dobrej polskiej kuchni? Zajrzyjcie do mnie na tradycyjną sezonową wiosenną botwinkę, szczawiową, letni chłodnik, jesienny barszcz ukraiński, a zimą zapraszam Was na rosół.

IMG_3682A więc cudze chwalicie..?
Dokładnie – jestem dumna ze stworzenia miejsca, w którym rolę główną gra nasza domowa dobra kuchnia. Setki razy słyszałam już, że nasze kopytka z sosem lub z cebulką nie ustępują wyśmienitym włoskim gnocchi. Choć uważam, że należy próbować potraw wielu narodów, wyrabiać sobie smak, powinniśmy dążyć do tego, by świadomie zacząć wybierać to, co lubimy najbardziej, wiedząc, jak faktycznie powinno smakować. Choć wychowano mnie w duchu wielkiej tolerancji dla innych kultur, obyczajów, zwyczajów, uważam, że tylko to, czego nie poznaliśmy napawa nas lękiem. Należy mieszać kultury, bo dzięki temu to, co dostajemy jest piękne, a więc warto czerpać inspiracje z wielu miejsc.

alex_51436_2_sWedług Pani jedzenie zbliża ludzi, łagodzi obyczaje, koi nerwy?
Mówi się u nas, że jak Polak głodny, to zły, a ja czuję, że prowadzenie restauracji czy baru to pewnego rodzaju misja – mam sprawiać ludziom przyjemność. Dla niej jesteśmy stworzeni. Jedzenie jest przecież wielką przyjemnością, a nawet rozkoszą!

Kto współtworzy z Panią Alex Bar?
Miałam szczęście do ludzi, z którymi pracuję. Z niektórymi od samego początku – np. moja pierwsza szefowa kuchni: mądra, szlachetna, z fantastycznym poczuciem smaku Pani Tereska, której nikt nie dorówna w dosmaczeniu zupy, czy zamarynowaniu mięsa. Twórcza młoda (nowa) szefowa kuchni z przyjemnością z nią konkuruje i cieszy mnie, gdy widzę, jak wymieniają się przepisami, czy wzajemnie podglądają swoją twórczość gastronomiczną. Bo do tego niezbędna jest pasja, rzetelność, punktualność i otwartość na sugestie gości. A ci są dla nas niezwykle łaskawi – mamy spore grono tych, którzy są z nami od samego początku! Kibicują nam ze smakiem.

IMG_3673Zatem goście są najważniejsi?
Bezdyskusyjnie! Całkiem niedawno odwiedziła nas mam z dorosłym przystojnym synem mówiąc – pierwszy raz przyszłam nim do Alexa, gdy był w przedszkolu i od tamtej pory nie rozstaliśmy się z tym miejscem. Teraz jest studentem i odwiedzając sąsiedni szpital, zdecydowaliśmy się wstąpić tu po raz kolejny. Bo jej syn okazał się stałym gościem Alexa, zajadającym tu obiady bardzo regularnie. W takich chwilach czuję, że moje serce rośnie! Takie rozmowy dają nam zapał i budują chęć do trudnej, ale jednak satysfakcjonującej pracy. Zadowolone miny klientów to nasz kapitał na przyszłość, dlatego tak bardzo dbamy o jakość, świeżość i smak naszych produktów. Stale szukam dobrych miejsc by się zaopatrywać w dodatkowe składniki.

alex_51436_2Co zatem warto spróbować odwiedzając Alex Bar?
Od 25 lat gotujemy sezonowo, w oparciu o polskie warzywa,owoce, mięso, maki, kasze, ryż, makaron, pyszne ekologiczne soki jabłkowe. Staramy się, by nasz gość wrócił do domu zadowolony i już myślał o tym, kiedy wróci do nas na pyszny obiad. Nasze menu jest bogate w warzywa, sałatki, potrawy mączne, np. pierogi z jagodami, truskawkami, mięsem, serem, ruskie, leniwe, kopytka mamy spory wybór kasz: jaglaną, gryczaną, perłową, zupy świetnie dosmaczone, z dużą ilością warzyw – najzdrowsze na świecie! Godne polecenia są mięsa – marynowane, upieczone, uduszone, mielone pierwsza klasa, głąbki palce lizać, chrupiące schabowe, nasza perliczka rozpływa się w ustach, kaczka w jabłkach – marzenie, a od gulaszu z kaszą można się uzależnić. Do tego buraczki, marchewka, młoda kapusta, szpinak, kalafior, brokuły, sałata, długo mogłabym tak wymieniać – uśmiecha się Pani Maryla.

Nie mogę nie dodać, że największą motywacją i inspiracją do pracy w Alexie była moja córeczka Karolina, która dzielnie mnie wspierała, pomagała i motywowała do dalszej twórczej pracy. Nie raz powtarzam – moją miłością jest Karola, a pasją Alex. Razem dostarczają mi wiele satysfakcji, radości i mnóstwa wrażeń.

Alex kończy w tym roku 25 lat, ja 60 – myślę, że to dobre zestawienie wiekowe, coś w rodzaju wdzięku i uroku młodości połączonego z rozsądkiem i życiowym doświadczeniem. Dlatego wszystkich serdecznie zapraszam do siebie na polską zdrową kuchnię z szacunkiem.

Dziękuję za ciekawą rozmowę Pani Marylo i do zobaczenia w Alex Barze!

www.alexbar.waw.pl_2015-07-13_09-54-59.pngAlex Bar
ul. Lindleya 14a
02-013 Warszawa
tel: (22) 621 57 44

Więcej informacji o lokalu znajdziecie klikając TUTAJ.

1 komentarz

  1. Andrzej

    Jestem stałym gościem od wielu wielu lat i uważam obiady w Alexie za rewelacyjne, Smaczne, urozmaicone, duże porcję i dobre ceny.
    Każdego dnia cieszę się na spotkanie z kuchnią Alexa.

    Odpowiedz

Powiedz nam co sądzisz o tym artykule: