Na co dzień ziemniaki, kotlet schabowy, pierogi, pomidorowa, czasami makaron i ryż. Ale zdarza nam się, że odświętnie chcemy zjeść jednak coś nietypowego. Wtedy odwiedzamy restauracje, które proponują dania z kuchni mniej nam znanych rejonów kulinarnych – czasami bardzo egzotycznych, o których bywa, że wiemy niewiele. I tak trafiamy na oferty restauracji, które ostatnio cieszą się coraz większą popularnością – restauracji indyjskich.


Opinii
o tym, co możemy zjeść w takich lokalach są tysiące. Sąsiad obieżyświat uważa, że “to jedzenie i tak nie ma nic wspólnego z tym, co można spróbować będąc w Indiach”, a koleżanka z pracy mówi, że “dawno nie jadła tak ciekawych dań, z dodatkiem aromatycznych, czasem bardzo ostrych przypraw, ale pachnących niesamowicie”. Kto ma zatem rację?

Do restauracji indyjskiej warto pójść z pozytywnym nastawieniem. Niech sąsiad i koleżanka pozwolą nam na wyrobienie własnej opinii w tym temacie.

Pierwsza egzotyka, z jaką spotykamy się w restauracji indyjskiej, to przepiękne i mocne aromaty. Różnorodność i nietypowość przypraw zaskakuje już od progu. To zapach liścia laurowego, cynamonu, kardamonu, kminku, goździków, czy kurkumy. Również mięty, ostrej papryki, czosnku. Ale okazuje się, że spacer po indyjskim targu to spotkanie nie z kilkoma, ale z setkami przypraw, które nieraz swoją intensywnością powodują zachwyt i lekki zawrót głowy. Takie zapachy muszą dać się poczuć w restauracji. To dopiero zapowiedź. A jednocześnie obietnica nowego doświadczenia kulinarnego.

Nie bójmy się poświęcić czas na dokładne przeglądnięcie menu.
W większości restauracji indyjskich jest ono dość obszerne. I wcale nie wynika to z niezdecydowania szefa kuchni – w Indiach smaków i sposobów jedzenia danego dania jest ogrom. I tą różnorodność trzeba przenieść na kartę. Nie da się ograniczyć menu do 3 dań w każdej kategorii. To właśnie jedna z pierwszych bardzo widocznych różnic między typową restauracją europejską, a indyjską. Niech wizyta w restauracji indyjskiej będzie pewnego rodzaju przygodą, którą doświadczamy niespiesznie, angażując jednocześnie wszystkie nasze zmysły.

Łatwo zauważyć, że mnogość dań powoduje, że opisanie ich w pełni, dokładnie, krok po kroku nie jest możliwe. Ich ilość w parze z coraz to nowymi daniami pojawiającymi się w menu na to nie pozwala. To duży plus, ponieważ możemy cieszyć się próbowaniem nowych smaków odwiedzając lokal kilkukrotnie.

Nie lękajmy się stwierdzenia – Indusi jedzą ostro, aromatycznie, intensywnie przyprawione dania. Czy sąsiad, który mówi o braku powiązania między daniami serwowanymi w restauracji indyjskiej, a tymi, które można skosztować na miejscu, ma rację? Nie do końca. Po pierwsze Indie różnią się nie tylko klimatem – to przede wszystkim całkowicie inna kultura. Również inna kultura jedzenia. Bądźmy realistami. Przeniesienie 100% smaku kilka tysięcy kilometrów dalej zwyczajnie nie jest możliwe tak, jak nie jest możliwe doświadczenie jedzenia tych samych dań w zupełnie innym klimacie. Dlatego nigdy nie nastawiajmy się w ten sposób – europejskość to tak naprawdę estetyka tych dań i gwarancja, że będziemy mogli skosztować bez obawy, że po jednym kęsie konieczne będzie na przykład wypicie kilku szklanek napoju, bo zwyczajnie nie jesteśmy przyzwyczajeni do ostrości danego dania. Tego samego właśnie doświadczymy w hotelach indyjskich – dania będą przygotowane w sposób apetyczny, aromatyczny (zwróćmy uwagę, że kucharze w hotelach indyjskich używają przecież tych samych dań, z których korzystają na codzień) i smaczny. Więc nasz sąsiad nie ma niestety całkowitej racji. To będą dania indyjskie.

Sporym zaskoczeniem będzie fakt, że w dobrej restauracji indyjskiej już same przystawki okazują się dość sycące. Wśród nich popularne są tak zwane samosy - są to pierożki z różnym nadzieniem smażone na głębokim tłuszczu. Z zielonym groszkiem, cebulą, różnymi warzywami – jeśli mają być wegetariańskie lub z kurczakiem. Pamiętajmy, że Indusi nie jedzą wołowiny! Często również, ze względów religijnych, nie przygotowują dań z wieprzowiny (głównie Muzłumanie). Stąd wszechobecność kurczaka w daniach.

Sporą ciekawostką jest wizyta w indyjskim McDonaldsie. W Europie wszelkiego rodzaju hamburgery z wieprzowiną są codziennością. Sporadycznie pojawiają się lokalne produkty, jak np. WieśMac. W Indiach w McDonaldsie dostępne są wyłącznie dania z kurczaka i ryb! Ale sosów używanych do chickenburgerow nie spotkamy w żadnym innym kraju.

Można również spróbować baraniny i jagnięciny, czyli mięs w Polsce raczej mało popularnych. Sporo jest również owoców morza.

Musimy pamiętać, że dania indyjskie są często tłuste, ponieważ bardzo popularnym sposobem ich przygotowywania jest smażenie. Niestety jest to efekt wysokiej temperatury w Indiach - mięso, dzięki smażeniu, nie psuło się, więc ten sposób przyrządzania dań gwarantował ich świeżość. Właśnie dlatego w przystawkach pojawiają się panierowane krewetki, smażone ziemniaki, chipsy z mąki z soczewicy, panierowane skrzydełka kurczaka w ostrym sosie np. sojowo-czosnkowym, pikantne pączki z soczewicy smażone w głębokim tłuszczu, czy np. kulki warzywne smażone na głębokim oleju.

Na uwagę zasługują również indyjskie zupy – przygotowane w dużym stopniu na bazie czegoś, co przypomina nasz rosół, aromatyczne, z ogromną ilością przypraw i często świeżych ziół. Można je zamówić z owocami morza, kurczakiem – przyprawione trawą cytrynową, pachnące mleczkiem kokosowym, czy musem migdałowym. Ich intensywność powoduje, że są również bardzo sycące.

Dania główne są często podzielone na wegetariańskie i te z dodatkiem mięs i owoców morza. Są lokale, w których ułatwiono wybór również poprzez zaznaczenie, czy dane danie jest bardzo pikantne. Warto na to zwrócić uwagę. Dobrze jest również, w przypadku wątpliwości, porozmawiać z kelnerem - obsługa najczęściej doradzi, jak dobrać intensywność dania do swojego gustu i podniebienia.

Popularne curry, to tak naprawdę mieszana różnego rodzaju przypraw. I o ile nam kojarzy się raczej z dość standardowym zapachem i smakiem, w Indiach curry jest bardzo różne, w dużym stopniu zależne od rejonu, w którym przebywamy. Podobnie będzie z daniami w sosie curry, które spotkamy w restauracji indyjskiej. Okazuje się, że kurczak, czy ryba w sosie curry może inaczej smakować w każdym z odwiedzanych lokali. Jedno jest pewne – danie będzie bardzo aromatyczne!

Oprócz głębokiego tłuszczu do przygotowywania różnego rodzaju dań stosuje się piec Tandoor. Zgodnie z tradycją jest to gliniany piec, w którym temperatura pieczenia przekracza nawet 400 stopni! Dzięki wysokiej temperaturze, co w efekcie bardzo skraca czas pieczenia, dania są chrupkie i soczyste. To bardzo popularny sposób przygotowywania dań, dlatego w menu restauracji indyjskiej łatwo spotkać np. kawałki kurczaka marynowane w czosnku i grillowane w piecu Tandoor, ziemniaki nadziewane orzechami i serem indyjskim z pieca Tandoori, szaszłyk serowy, kebab z cieciorką i szpinakiem, kebab z mielonych warzyw czy indyjskie pieczywo z tego pieca.

Samo pieczywo indyjskie jest dodatkiem zarówno do dań głównych, jak i deserów i często jest przygotowywane we wspomnianym piecu Tandoor. Popularny Naan, to placek z pszennej mąki, Tandoori Roti, to placek ale z mąki indyjskiej (Lachedar Parantha powstaje ze specjalnej mąki sprowadzanej z Delhi), Besani Roti Missi powstaje z mąki z cieciorki. Placki podaje się z masłem, czosnkiem, cebulą, liśćmi kozieradki, mieloną baraniną, jagnięciną czy np. serkiem indyjskim. Nadziewa ziemniakami, warzywami. Doprawia miętą, chilli, kolendrą. Można również kosztować ich na słodko, z rodzynkami lub serem i różnego rodzaju bakaliami.

Do dań również podaje się ryż. Basmati, stosowany najczęściej w kuchni indyjskiej, podaje się na tysiące sposobów – z groszkiem, z kminkiem, z indyjskim serem, z kurkumą, gorczycą i świeżym sokiem z limonki, z jajkiem i owocami morza, z mięsem, a nawet z owocami.

Dania główne są tak różnorodne, że z pewnością nie jeden raz zdarzy nam się mieć trudność z wyborem. Pierwsza decyzja powinna zapaść już na etapie rodzaju – czy ma to być danie wegetariańskie, rybne, z kurczakiem, jagnięciną, czy baraniną.

Wegetarianie będą zachwyceni – kulki warzywne w sosie curry, indyjski pilau z ryżem i pieczarkami, indyjski ser Paneer smażony w sosie Dupiaza podawany ze słodką papryka, szaszłyk serowy z pieca Tandoori, grzyby marynowane w indyjskich przyprawach i ziołach, mieszanka kalafiora i ziemniaków w sosie imbirowym, pulpety z sera indyjskiego z migdałami i rodzynkami w łagodnym sosie, czarna soczewica w sosie śmietanowym, czarna fasola gotowana w maśle i pomidorach, czy bakłażan w sosie jogurtowo-kokosowym to tylko kilka dań, jakie mogą wzbudzić apetyt wegetarian.

Miłośnicy kurczaka będą mile zaskoczeni – ilość dań proponowanych z tym mięsem w restauracji indyjskiej robi wrażenie: kawałki kurczaka z papryką, cebulą, imbirem i chili w sosie curry lub w sosie cebulowo-pomidorowym, z liśćmi kozieradki, marynowane kawałki kurczaka grillowane w piecu tandoor, udka i piersi kurczaka marynowane w jogurcie i przyprawach indyjskich, grillowane w piecu tandoor, Chicken Shai Korma, czyli kurczak w łagodnym sosie migdałowo -orzechowym), Chicken Vindaloo (kurczak w głębokim aromatycznym sosie z indyjskimi przyprawami i dużą ilością chilli), pierś z kurczaka w sosie Bhuna z dodatkiem cebuli i papryki lub wyselekcjonowane kawałki kurczaka gotowane z mlekiem kokosowym, sokiem z cytryny i świeżymi Tajskimi ziołami, a w zestawie na przykład pieczone kawałki kurczaka, cebuli pomidorów i naanów podanych na gorącej patelni.

Mutton Haryali, czyli jagnięcina w sosie szpinakowym, kawałki jagnięciny w indyjskim kwaśnym sosie, Mutton Rogani Amritsari, czyli jagnięcina w ostrym sosie curry, tradycyjna potrawa z północy Indii, z grzybami Mung w sosie ostrygowym to dania, które wypróbują osoby zainteresowane mięsem mniej popularnym w naszym kraju – właśnie jagnięciną. A mielona baranina z pieca w sosie Masala lub z groszkiem w sosie z Pendżabu, z migdałami i orzechami w łagodnym sosie śmietanowo-pomidorowym, Mutton Saagwala, czyli kawałki baraniny gotowane w sosie z czosnkiem, imbirem, zieloną chilli, wymieszane ze szpinakiem zachwyci miłośników bardziej tłustego mięsa.

Wśród dań z owocami morza zachwycimy się kawałkami ryby w sosie kokosowym z curry, z liśćmi curry w sosie musztardowym, krewetkami w sosie cebulowo-kokosowym lub marynowanymi w mące z soczewicy i śmietanie, grillowanymi w piecu tandoor. Będziemy mogli spróbować Jhinga malai curry, czyli krewetki w kokosowym kremowym sosie, specjał ze wschodnich Indii lub Machi ka salan, czyli rybę gotowaną w sosie z dodatkiem palonego kokosa, orzechów i sezamu oraz smażone mięso homara w czosnkowym sosie sojowym; serwosane z ryżem czosnkowym.

Odwiedzając restaurację indyjską koniecznie trzeba zostawić miejsce na deser!
Przepyszne, niesamowicie słodkie kulki mleczne w gorącym syropie kardamonowym wręcz należy skosztować. Double ka mita, czyli indyjski kremowy pudding z szafranem, lody o smaku pistacjowym , migdałowym i mango, owoce liczi z nadzieniem daktylowo-orzechowym oblane gorzką czekoladą, serwowane z gałką lodów waniliowych, „Smażone” lody z miodem i orzechami, Kasmeer Pulao - ryż z owocami, czy Gaajar ka Halwa, czyli indyjska chałwa z marchwii zachwycą każdego!

I jeszcze jedno! Co pić w restauracji indyjskiej?

Czy wiedzą Państwo, że popijanie ostrych dań wodą, piwem powoduje, że efekt ostrości wcale nie znika? Dlatego właśnie do ostrych dań poleca się napoje na bazie mleka, jogurtu lub sosy na bazie smietany – to właśnie tłuszcz łagodzi ostrość. Będąc w restauracji indyjskiej spróbujmy słynnego Mango Lassi, czyli pitnego jogurt o smaku mango (popularny jest również Banana Lassi), w wersji słonej podawany jest on na przykład z kminkiem, napijmy się słodkiej indyjskiej herbaty z mlekiem, imbirem i kardamonem lub kawy z przyprawami.

Wieczór w Indiach? Dlaczego nie!

Indyjskie smaki warto zacząć poznawać będąc nawet blisko domu!
W Serwisie www.GdzieZjesc.info znajdą Państwo następujące Restauracje Indyjskie:
Warszawa:
Kraków:

Źródło: Delhi, Agra & Jaipur, Eyewitness Travel 2007 + własne

http://www.gdziezjesc.info/index,100,100190,Restauracje,indyjska,1,,mazowieckie.htm
5 lip | 3 odpowiedź

3 Odpowiedzi na “Pokochaj indyjskie jedzenie”

  1. Filip
    08:38 on Lipiec 6th, 2011

    Bardzo ciekawy artykuł. Aż nabrałem ochoty na chicken madras :)

  2. Kilimka
    10:08 on Luty 13th, 2012

    Fajny tekst :) indyjskie jedzenie jest faktycznie dobre. DO zestawienia knajp w Warszawie zdecydowanie dopisałbym jeszcze Ganesha na Wilczej, świetny klimat i dobre jedzenie.

  3. Nikola
    12:09 on Luty 21st, 2012

    Popieram, ganesh jest chyba jednym z najfaniejszych jeśli chodzi o placki z mąki indyjskiej i baraninę, do tego wszystko na ostro i mango lassi do picia :) Kapitalna sprawa :)

Zostaw komentarz: